Gwiazda

Ostatnio mam taki obraz: gwiazda rozświetlająca złoto-białym światłem szklany pokój w przestrzeni niebieskiej. To jest pałac snów, na ścianach którego maluje się wszechświaty. Jest on zawarty w myślach ludzi poprzez pokolenia, utrwalony w legendach, bajkach, filmach, jako to magiczne miejsce gdzie docieramy po zwycięstwie nad przeciwnościami losu. Te szczątki "legendy świata", wciąż mnie frapują.  Pojmuję też coraz lepiej, że istnieje osoba, której ciało tworzymy poprzez wszystko co robimy. My jesteśmy tą złocistą gwiazdą, której światło odbija sie na szklanej powierzchni dając wrażenie, że jest nas wielu, bardzo wielu.

Radosław Donajski

Drogi absolutu
rdonajski@wp.pl

Drogi absolutu

Śmierć

Jak odnaleźć twoje serce w bezkresie nieba?

Śmierć zatrzymuje się przed nieskazitelnym wojownikiem, by się doń uśmiechnąć. Kim, czym ona jest? Nieskazitelnością, jedyną żyjącą. Oto zbudowałem ogród, a ty go zniszczyłaś. Przeżyłem hańbę i ułomność, a obdarowałaś mnie nowym ogrodem. Ogród ten wyrósł z czynów, które będąc tobą, niezłomną siłą, nie poddały się naporowi iluzji stateczności, a na niej właśnie z owoców poprzedniego ogrodu rozwinęły się w obecny. To nieprawda więc, że jestem sam, gdyż dostrzegam twój uśmiech, który jest twoją obecnością na mej twarzy. W tej oto niezrodzonej intencji tkwi źródło miłości. Niekończąca się i pełna samej siebie otchłań absolutu jest jedyną sprzymierzoną ze mną.

California

Pewnego dnia gdy przechodziliśmy przez park będąc jeszcze na jego wyżynie w miejscu gdzie naszym zmysłom ukazywała się otulona z obu stron drzewami i opadająca ku morzu łąka naszą uwagę przyciągali ludzie urządzający piknik na trawie, biegające dzieci wydające radosne okrzyki, śmiech, radosne szczekanie bawiących się psów, zakochane pary spacerujące i tulące się w gorących objęciach i pocałunkach. Na skraju w połowie wysokości stał on, dziwnie ubrany i rozmawiał z w mężem w jasnej szacie - kapłanem. Śmiech dzieci, bzykanie owadów i ptasie koncerty, woń kwiatów i krzewów, pyłki unoszące się w powietrzu i miodowy smak, uspokajająca zieleń pełna odcieni z przewagą jasnych połaci, lekkie kontrasty i nieliczne mocniejsze, uspokajająca toń oceanu i relaksujący błękit nieba otulały nas i sprzyjały tej przejrzystości, która pozwala na odczytywanie myśli i rozmów w odległości. Tak, on rozmawiał z kapłanem, z właściwą prędkością przeglądali plan świata, losy ludzi i stan zwierząt i roślin całej planety. Porozumiewali się za pomocą całej obfitości na jaką pozwala plan, bezpośrednio, całe epoki i punkty interwencyjne wyraźnie popadały z różnym natężeniem w stan ich uwagi. Tym razem to był tylko wgląd, nie podejmowali zmian. Szliśmy powoli po tej krainie zestrojeni w jej magnetycznej lekkości. Znamy epoki, jest nam bliskie doświadczanie przeróżnych aspektów cykli i ekspansji tychże, rozpoznajemy ogniska zwrotów dla całych przestrzeni zdarzeń. Moc przemian: narodzin i popiołów, użyźniające i nie ginące bogactwo. - to są podmuchy i wichry zdradzające czas.

Krawędź

Magnetyzm - wszechobecna krawędź - tutaj dotarliśmy.