Gwiazda

Teraz gdy mieszkanie jest tylko mgiełką, szklany pokój w przestrzeni niebieskiej rozświetla złoto-białym światłem gwiazda. To jest pałac snów, na ścianach którego maluje się wszechświaty. Jest on zawarty w myślach ludzi poprzez pokolenia, utrwalony w legendach, bajkach, filmach, jako to magiczne miejsce gdzie docieramy po zwycięstwie nad przeciwnościami losu. Te szczątki "legendy świata", wciąż mnie frapują.  Pojmuję też coraz lepiej, że istnieje osoba, której ciało tworzymy poprzez wszystko co robimy. My jesteśmy tą złocistą gwiazdą, której światło odbija sie na szklanej powierzchni dając wrażenie, że jest nas wielu, bardzo wielu.

most

Linie losu

Powtarzanie "ANNA" otwiera drzwi naszego umysłu, tak iż możliwe jest słyszeć dźwięki i widzieć obrazy z przeróżnych miejsc.

Rozmyślania

Pierwsze

Kiedyś zastanawiałem się co by było jak bym podróżował w przeszłość i tam poznał dziewczynę moich marzeń. Gdybym w tej podróży spotkał się ze mną z przeszłości i odwiódł mnie od wszelkich podróży w czasie pokazując mu, że osoba której szuka jest blisko i mogą się spotkać kiedy tylko zapragną. Co by się stało ze mną, przybyszem z przyszłości? Czy zniknąłbym? Czy po prostu otworzyłbym nowy wymiar czasu gdzie oni są razem, a mój świat nie zmieniłby się? Przez wiele lat nie znałem odpowiedzi. Właściwie raczej jej nie pamiętałem. Tak mnie to frapowało, że w końcu zacząłem postrzegać zdarzenia jako linie losu. Gdy dotykasz te linie drgają i wydają dźwięk. Te linie nie muszą być w szeregu wszystkie razem, ale mogą rozchodzić się, czy skręcać, tworząc pewnego rodzaju serwetkę. W mojej podróży zrobiłem kółko by spotkać się ze mną z przeszłości. Moja rozmowa przekonawcza spowodowała zadrganie linii i zmieniła ona bieg. Znaczy to, że już w momencie samej rozmowy zacząłem pamiętać nową przeszłość jako prawdziwą. Każda zmiana w teraźniejszości porusza całą naszą wieczność, choć tyci tyci. Ani przypadek, ani zapisany los, obie te opcje są bez sensu, nie jesteśmy maszynami, żadną rutyną. Jesteśmy naprawdę żywi. Słyszysz melodię losu?

Drugie

Wyobraźmy sobie, że podróżujemy w przeszłość i tam zmieniamy nasze własne życie, przekolorowujemy naszą linię losu. Co się dzieje? Otóż dokładnie w momencie zmiany przemienia się nasza pamięć i wtedy jest prawdziwa nowa przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W każdej decyzji wymieniamy naszą wieczność na nową. Jesteśmy żywi i pełni zarazem. To co robimy jest nowe, dzieje się po raz pierwszy, nic nie jest ani zdecydowane od zawsze, ani przypadkowe. Dla mnie taki sens ma wolna wola, czysta intencja. Uśmiechnij się

Trzecie

Ciekawe, czy to wszystko znaczy, że istnieje tylko to co robimy? Wiele razy próbowałem widzieć linie materii, energii, czy losu, jednakże bedąc do nich przywiązanym jest to zadanie bardzo trudne. Ale jak się przezwycięży układankę, wtedy co? Ach tak! Już jesteśmy wolni, wiecznie młodzi, tylko sobie wyobrażamy strapionka i problemiki. Więc to już się dzieje.

Czwarte

Mam od dziecka odczucie, że w pewnej sferze, w pewnej epoce Atlantydy istoty rozumne, stworzyły system rzeczywistości wirtualnej. Używano go do zabaw astralnych, komunikacji, itd.. Jednak prawdziwa istota tego systemu energetycznego znana naprawdę niewielu była wielką tajemnicą. System pozwala na podróże w dowolną epokę, synchronizację energii dającą w rezultacie prawdziwe osoby, właściwie o boskiej niemalże naturze. System to technologia, która używa intuicję doskonale. Istnieje książę systemu, który jest zań odpowiedzialny. Osiągnięcie osoby księcia pozwala na uwolnienie się z rzeczywistości snów systemu.

Piąte

W samym sercu kraju po wielkiej równinie kroczy z wolna moja osoba. Tak wielka swoboda wielce mnie zadowala. Poprzez rozleglą wieczność tej przestrzeni pomalowanej w coraz to nowe krainy przechodzę. Wciąż bedąc jej wzburzeniem pozostaję spokojny o jej los, pełen mojego wdzięku.

Szóste

W moim życiu często obserwuję efekt lustra. Im lepiej korzystam z niego, tym mniej się siłuję ze mną i z otoczeniem. Zapytywałem się czym jest lustro. Zrozumiałem, że jest intencją.

Siódme

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

W h er ew er E xc ell enc e

chatka