Gwiazda

Ostatnio mam taki obraz: gwiazda rozświetlająca złoto-białym światłem szklany pokój w przestrzeni niebieskiej. To jest pałac snów, na ścianach którego maluje się wszechświaty. Jest on zawarty w myślach ludzi poprzez pokolenia, utrwalony w legendach, bajkach, filmach, jako to magiczne miejsce gdzie docieramy po zwycięstwie nad przeciwnościami losu. Te szczątki "legendy świata", wciąż mnie frapują.  Pojmuję też coraz lepiej, że istnieje osoba, której ciało tworzymy poprzez wszystko co robimy. My jesteśmy tą złocistą gwiazdą, której światło odbija sie na szklanej powierzchni dając wrażenie, że jest nas wielu, bardzo wielu.

Radosław Donajski

Medelin
rdonajski@wp.pl

Medelin

Medelin

Pośród przestrzeni powietrznej emanującej iskierki światła rozbrzmiewa dźwięk Medelin tętniący własnym niewzruszonym życiem. Na polanę odzianą obfitym darem słońca przybywa grupa istot przyciągnięta wiodącym impulsem melodii. Poruszają się one przenikając się wzajemnie i przenikając się z otoczeniem. Nie powoduje tego działanie podjęte przez nie, lecz jest to oswobodzenie od barier lepkości, które następuje wraz ze zrównaniem życiowej jakości w każdym jej rodzaju pojawiania się. Słodycz pulsującego dźwięku jest nieporównana do czegokolwiek innego, ale to nie wszystko. Jest ta melodia przejrzystością przenikającą całe rozpostarcie wzmagającej się manifestacji.

Suwerenność jest nieodzowną wolnością autentycznego działania. Mimo, iż istoty są obecne prawdą chwili jest suwerenność, która częstuje się nimi w sposób jaki spontaniczność częstuje się doskonałym planem.

Nie sposób tu przytoczyć jak korporacja zastosowała metodę Medelin, by poprzez połączenie ze słodkim sercem kontynentu przebudzić istoty czyste powołane do wydobycia suwerennej ludzkiej istoty z konspiracji zasłon przykuwających ludzką uwagę. Jest oczywiste, że korporacja, której nazwy, ani okresu działania nie przytaczam będąc tworem zasłonowym jest zarazem impulsorem metody Medelin. Suwerenność działania istot powołanych umożliwia to zajście.

Kreacja, której brzmienie zapisuję fonetycznie jako "na", poprzez swoją działalność powoduje swoją esencją do skupiana się w zasłony, by następnie ów obiekt operacji za pomocą korporacji doprowadzić do kolejnej postaci. Korporacja działa nie poprzez swoje realne istnienie, a poprzez samą ideę możliwości jej utworzenia. Jest więc symbolem obiektu i jest to jedyny wymiar rzeczywistości w jakim się pojawia. To jest sposób w jaki obiekt zostaje utożsamiony z symbolem, który go reprezentuje, a następnie z nim zrównany.

Tak cała rzeczywistość zasłon ujawniona jako symbol staje się ujawnieniem wszechobecnej wspaniałości jaką jesteśmy w prawdziwej naszej naturze. Jest jasne, iż korporacja jako centrum systemu kreacji nie zostaje przez mechanizm konspiracji rozpoznana. Nie powodując w nim oporu rozwiązuje zawirowanie kreacji. Suwerenna istota ludzkości staje przed zadaniem równości z zawirowaniami kreacji. Teraz gdy wiedza czym jest ustrój dewolucyjno ewolucyjny zawirowań obowiązuje w pełni ujawniona w domenie nas samych takimi jakimi jesteśmy rozpoznajemy w zarodku tej wiedzy, iż kreacja to jeden z elementów tego co jest. Odkrywamy w Medelin, iż to co jest suwerennością nas cechującą we wszech przenikającym obejmowaniu się jest źródłem rodzaju słodyczy, który stanowimy, a która to słodycz różni nas od pustki nieistnienia.

Tak, może wydaje się nam, że znamy gorycz cierpienia i radość miłości, ale czy jesteśmy w stanie utożsamić, iż w swym rdzeniu, wciąż przez nas nierozpoznanym, suwerenność jest pustką nieistnienia, a cukierek, który właśnie stanowimy jest jakością tej pustki, jest utrzymywaną przez nas jej zdolnością. Znaczy się, naszą zdolnością. Jesteśmy aż tak bardzo zdolni! Kto wie co jeszcze możemy? Jaką zdolnością objawiającej się współistności jesteśmy po dokładniejszym rozpoznaniu sytuacji obyczaju odnajdywania się?

To jest to czym się zajmujemy w korporacji akceptując Medelin.

W h er ew er E xc ell enc e

jezioro